Memoriał Wojtka Kozuba - bieg na Babią Górę
WOJTEK KOZUB
   
 

  Wojtek - Mężczyzna z Pasją


Kiedy poznałam Wojtka zrozumiałam, że nic nie jest niemożliwe. Jeśli się chce – zawsze wszystko się da. A jak się nie da, to trzeba tak zrobić, żeby się dało.

Wojtek był jak pies Husky – żeby czuć się dobrze, musiał się maksymalnie zmęczyć. Taki nałóg – jedni piją, inni palą – On szedł biegać albo się wspinać. Czasami oczywiście wracał zmęczony z pracy i wtedy szedł do lasu... potruchtać 20 km.

Kiedy chciałam iść do kina, co oczywiście nie było sprawą łatwą (w kinie trzeba siedzieć bez przerwy, powiedzmy, dwie godziny), to wcześniej przebiegał 30 km, żeby w kinie już go nie "nosiło". A jak wracaliśmy z kina do domu autobusem, to podciągał się na konstrukcji przystanku, dopóki autobus nie przyjechał.

Taka energia – najbardziej pozytywna na świecie, która teraz udziela się Naszej Natalii. Natalia to najfajniejsze, co Wojtek zostawił tu na ziemi. Jest jeszcze bardzo mała, ale ma wielkie niebieskie oczy i one nigdy nie pozwolą zapomnieć, kim był Jej TATA.

Wojtek nie był chłopcem z zainteresowaniami, to był Mężczyzna z Pasją. I w dodatku ta Pasja wychodziła Mu na tyle znakomicie, że świat go doceniał. Mimo, że był najbardziej skromną osobą na świecie i sam nigdy się niczym nie chwalił.

Wielu szanowanych i znających się "na rzeczy" mówiło o Nim, jako o jednym z najwybitniejszych polskich alpinistów swojego pokolenia i jako o nadziei polskiego himalaizmu. Był autorem wybitnych przejść letnich oraz zimowych w górach Europy i Azji. Jego kosmiczne przygody wspinaczkowe i eksploracyjne obejmowały Tatry, Alpy, Kaukaz, Pamir, Tien–Szan, Hindukusz, Himalaje i Karakorum.

W 2007 roku wraz z Łukaszem Deptą i Andrzejem Głuszkiem otrzymał Kolosa w kategorii "Alpinizm" za wytyczenie nowych dróg na ścianach w dolinie Thalle w Karakorum, a przede wszystkim za drogę na dziewiczy, zachodni wierzchołek Honboro. Dwa lata później razem z Krzysztofem Starkiem i Marcinem Michałkiem dostał na Kolosach wyróżnienie. W tym samym roku (2009) za całokształt swoich osiągnięć został również laureatem Nagrody im. Andrzeja Zawady. Trzykrotnie był nominowany do "Jedynki" – nagrody środowiska wspinaczkowego. W 2010 roku ukończył elitarny bieg Elbrus Race, wbiegając na wysokość 5600 m.n.p.m. w czasie 06:25:56. Tego samego dnia dowiedział się, że zostanie TATĄ. A każdy chciałby mieć takiego TATĘ.

W środę, 6 lipca 2011, kiedy Dziewczynka o wielkich niebieskich oczach, dokładnie takich samych jak u Niego, skończyła pierwszy miesiąc życia, Wojtek zginął od uderzenia spadającego kamienia na drodze powrotnej ze szczytu Mont Blanc, w Grand Couloir. Kamień zabił Go tak, jak zabija pocisk z karabinu maszynowego. Dziewczynka o wielkich niebieskich oczach żyje jednak nadal i wyznacza nowy sens mojego życia.

Paulina Kozub

   
Ta strona (jak większość stron w internecie) używa cookies, czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne możesz dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Jeśli chcesz, możesz zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.